Smutek jest emocją wpisaną w życie człowieka.

Wiąże się ze stratą, z przemijaniem. W czasach współczesnych nastawionych na ,,bycie na topie”, gdzie media społecznościowe promują uśmiechniętych ludzi sukcesu, pełnych energii nie ma miejsca na łzy, zadumę, nostalgię. Na odczuwanie smutku pozostaje niewiele miejsca. Smutek stał się emocją zepchniętą, funkcjonującą gdzieś na marginesie życia, czy też zbędną niczym chwast, który wyrósł w pięknym ogrodzie i który trzeba jak najszybciej usunąć. Bycie szczęśliwym stało się rodzajem obowiązku, a smutek traktowany jest w kategoriach porażki.

Tak oto smutek usuwa się w cień i cierpliwie czeka na swój moment.

Czym jest smutek w naszym życiu i czy przeżywanie go zawsze oznacza depresję ?

Smutek obok takich uczuć jak radość, strach, złość, lęk jest jednym z podstawowych stanów emocjonalnych. Często doświadczanie smutku wiąże się z charakterystycznymi odczuciami płynącymi z ciała, z zachowaniem, czy też sposobem myślenia o sobie. W zależności od natężenia może zamienić się w żal, w rozpacz. Smutek jest szary, ciężki, przygniatający. O ile radość nas ”uskrzydla”, dodaje energii, to smutek „ciągnie” nas w dół. Jest widoczny w postawie ciała: w opuszczonych ramionach, w zapadniętej klatce piersiowej, uczuciu ciężkości.

Może spowodować spadek aktywności i wycofanie się z życia społecznego.

Smutek jest naturalną reakcją na stratę. W cykl życia człowieka wpisane są straty i pożegnania. Słowo strata wzbudza negatywne konotacje. Ale strata wpisana jest w ruch życia. Straty są konieczne aby wzrastać, rozwijać się. Bez nich życie zamiera. Pojęcie straty odnosi się nie tylko do utraty bliskiej osoby ale może być też związane z utratą płodności, niezależności, sytuacją rozwodu, utratą złudzeń, iluzji jakimi żyliśmy do tej pory.

Aby zyskać równowagę wewnętrzną trzeba doświadczać pełnego wachlarza emocji, w tym również i smutku. Człowiek funkcjonuje jako całość i nie jest możliwy wybór jakie emocje chcemy przeżywać, a jakie „usuniemy”ze świata naszych przeżyć. Bywa ,że smutkowi nadajemy znaczenie złej emocji. Nie istnieją złe, czy też niepotrzebne emocje. Każda z nich informuje nas o czymś ważnym i potrzebnym. Może być bodźcem do działania, komunikować nas o tym, że jakieś ważne potrzeby w naszym życiu nie zostają zaspokojone bądź styl życia jaki prowadzimy nie daje nam satysfakcji.

Chcąc zagłuszyć smutek próbujemy znaleźć sposób na jego zwalczenie,tak aby kolejny raz się nie pojawił. Unikamy sytuacji, które mogłyby nas zasmucić. Bądź przeciwnie pogrążamy się w smutku tracąc nadzieję, że kiedyś będzie lepiej. Czym innym jest pogrążenie w smutku, a czym innym doświadczanie go, przeżywanie.

Aby przeżyć smutek nie wystarczy go tylko nazwać trzeba go również zlokalizować i odczuć w naszym ciele np. w opadniętych ramionach, usztywnionej klatce piersiowej, szyi, twarzy zastygłej w geście sztucznego uśmiechu. Może pojawić się pokusa aby uciec w jakieś działanie albo zamienić smutek w radość. Bywa, że zagłuszamy go lekami antydepresyjnymi myląc go z depresja.

Jak zatem odróżnić depresję od smutku ?

W depresji tracimy energię i motywację do działania. Do obrazu klinicznego depresji należą takie objawy jak:

– obniżony nastrój,

– utrata zdolności do przeżywania radości,

– chroniczne zmęczenie,

– niskie poczucie własnej wartości,

– problemy ze snem i apetytem,

– zaburzenia koncentracji uwagi,

– dolegliwości somatyczne.

Smutek, który obecnie czujemy może sięgać głęboko wstecz naszego życia , mieć korzenie w dzieciństwie gdy jako dzieci nie mogliśmy płakać , przeżywać strat .Gdy nasi rodzice/ opiekunowie nie chcieli nas widzieć smutnym i mówili nam: „uśmiechnij się”, „nie płacz przecież nic się nie stało”. Wówczas na poziomie nieświadomym otrzymujemy informację, że nasze emocje nie są ważne. Uczymy się tłumić płacz i zaprzeczać bólowi. Uczymy się go ukrywać,czasem za maską uśmiechu.

W dorosłym życiu możemy mieć trudność z uznaniem złego samopoczucia. Możemy mieć trudność z rozpoznawaniem emocji i nie posiadać wystarczających wewnętrznych zasobów aby umieć je regulować.

Jedynym skutecznym sposobem poradzenia sobie ze smutkiem jest jego zaakceptowanie, przeżycie i odczucie w ciele.

Gdy pojawia się smutek warto podjąć dialog z samym sobą, zastanowić się , co skrywa się za smutkiem, ( być może jakieś obrazy z dzieciństwa), gdzie i kiedy nauczyliśmy się blokować płacz i ból.

Smutek jak każda inna emocja narasta,osiąga punkt kulminacyjny, a potem opada. Kiedy nauczymy się panować nad nim przestanie nas przerażać.

Smutek pozwala nam docenić to, co straciliśmy, zatrzymać się na chwilę, spotkać się z własną wrażliwością. Jest pochodną nostalgii i zadumy nad przemijalnością.

Nieprzeżyty smutek z czasem zamienia się w czarną otchłań. Natomiast gdy pozwolimy sobie na doświadczenie smutku, łez to tak ,jak gdybyśmy wyszli z długiego, ciemnego korytarza na końcu którego znajduje się światełko. Jasny punkt żywy i pulsujący.