Smutek .

Smutek .

Smutek.

Smutek, bo on nim mowa w artykule , obok takich emocji jak: strach, lęk, złość, radość jest jedną z podstawowych emocji, ewolucyjnie wpisanych w życie człowieka. Bywa określany mianem negatywnej, złej, niepotrzebnej. Kojarzony jest z mrokiem i opisywany jako otchłań, czeluść, czarna dziura. Sprawia, że nie możemy cieszyć się tym, co zwykle daje nam radość.

W kulturze medialnej, w jakiej obecnie żyjemy promującej radość, szczęście, gdzie media społecznościowe podsuwają nam codziennie setki obrazów przedstawiających uśmiechniętych ludzi, pełnych energii, odnoszących sukcesy nie ma miejsca na łzy, smutek, nostalgię. Nie ma miejsca na utratę, z którą nierozerwalnie związane jest doświadczanie smutku. W tym jednostronnym, medialnym obrazie życia, w którym panuje przekonanie, że smutek, łzy, to słabość, który zapewnia nas, że stratę możemy przerobić na zysk, smutek został zepchnięty gdzieś na margines życia, jako emocja zbędna, traktowana w kategoriach porażki, która utrudnia nam pełne korzystanie z życia. Niczym chwast, który wyrósł w pięknym ogrodzie i trzeba go jak najszybciej stamtąd usunąć.

Smutek jest widoczny w postawie ciała. W opuszczonych ramionach, w zapadniętej klatce piersiowej, uczuciu ciężkości, w twarzy zastygłej w geście sztucznego uśmiechu. Powoduje spadek energii życiowej i odbiera nam chęć do działania.

Pochodną smutku jest  żal, rozpacz, uczucie nostalgii, melancholia. Bywa, że mylimy go z depresją, choć rzeczywiście smutek jest istotnym objawem występującym w depresji.

Czy to już depresja ?

Przy odczuwaniu smutku możemy stosunkowo łatwo zdefiniować wydarzenia lub okoliczności będące jego przyczyną . Mimo, że jesteśmy przygnębieni nadal potrafimy wykonywać czynności dnia codziennego. Towarzyszy nam przekonanie, że obecne trudności miną. Kiedy sytuacja będąca powodem smutku mija nasze samopoczucie wraca do normy.

Natomiast w depresji smutek może trwać wiele tygodni lub miesięcy. Poza silnym pogorszeniem nastroju często towarzyszy mu tzw. obniżony napęd psychoruchowy, brak energii i motywacji do działania, spowolnienie myślenia, osłabienie koncentracji. Oprócz smutku pojawiają się też inne emocje  i objawy jak: lęk, poczucie winy, bezradność, niskie poczucie własnej wartości, myśli samobójcze, problemy z łaknieniem, zaburzenia rytmu dobowego, izolacja społeczna oraz anhedonia, czyli niezdolność do odczuwania radości. W depresji nie widzimy możliwości poprawy swojego stanu, a wszelkie próby pocieszania powodują, że czujemy się niezrozumiani i wywołują jeszcze większą falę smutku.

 Depresja w przeciwieństwie do obniżonego nastroju jest chorobą, która wymaga konsultacji z lekarzem psychiatrą i włączenia leczenia farmakologicznego, często skorelowanego z psychoterapią.

Czy zatem, jako emocja jest nam w ogóle do czegoś potrzebna i czy możliwe jest życie bez doświadczania smutku.

Aby zyskać równowagę wewnętrzną trzeba doświadczyć pełnego wachlarza emocji, w tym również i smutku. Człowiek funkcjonuje jako całość, w związku z czym nie jest możliwy wybór, jakie emocje chcemy przeżywać, a jakie „usuniemy” ze świata naszych przeżyć.

Smutek pełni w naszym życiu ważną funkcję informacyjną. Komunikuje nas o tym, że jakieś istotne potrzeby w naszym życiu nie zostały zaspokojone, bądź styl życia jaki prowadzimy nie daje nam satysfakcji. Można powiedzieć, że stanowi rodzaj emocjonalnego bólu, który pojawia się w odpowiedzi na stratę. Wiąże się z przemijaniem, z utratą, z poczuciem bezradności.

Smutek nie zawsze występuje jako wyizolowana emocja. Mogą mu towarzyszyć również inne emocje:  żal, lęk, złość, która motywuje nas do podjęcia prób odzyskania tego, co utraciliśmy.

Możemy go maskować reakcjami pozorowanymi – im bardziej nam smutno, tym bardziej się śmiejemy, albo ukrywać pod innymi emocjami np. złością. To powoduje tylko chaos i poczucie zagubienia w świecie wewnętrznych przeżyć.

Jak radzić sobie ze smutkiem.

W mediach społecznościowych możemy znaleźć różne porady/sposoby jak nie dopuszczać do siebie smutku, a jeżeli już go poczujemy, jak szybko się go „pozbyć”.

 Przypomina to walkę z wiatrakami ponieważ smutku nie da się wypchnąć poza nawias życia. Zmienność, nietrwałość, bezradność nieodłącznie wpisane są w kondycję ludzkiego życia. Stąd ucieczka przed odczuwaniem smutku nie jest możliwa. Nie uciekniemy przed tym, że przemijamy, starzejemy się, że nie potrafimy uratować tych, których kochamy.

Im bardziej odpychamy go od siebie, tym intensywniej daje o sobie znać. ,, Odcinając” się od smutku nie nabywamy odporności emocjonalnej na różne dolegliwe aspekty życia. Nie potrafimy radzić sobie ze stratą. Stajemy się bezradni wobec smutku i zaczynamy go zagłuszać – zakupami, alkoholem, grami.

Smutek, jak każda inna emocja ma swoją dynamikę – narasta, ma swój punkt kulminacyjny, po czym jej natężenie zmniejsza się. Ale, aby tak się stało musi być spełniony jeden warunek. Musimy  zaakceptować jego obecność w naszym życiu i nauczyć się go przeżywać na bardziej świadomym poziomie, podobnie zresztą jak każdą inną emocję. Zepchnięty na margines życia, staje się destrukcyjną siłą.

  Pierwszym krokiem na  drodze do nabycia umiejętności regulacji emocjonalnej jest zauważenie i nazwanie tego, co czujemy. Zamiast szukać szybkiego pocieszenia, chwilę pobądźmy z nim i poobserwujmy jak wpływa on na nasze ciało, jak zmienia się oddech, nasza postawa ciała, gdzie czujemy w ciele tą emocje. Nie blokujmy go, ale pozwólmy aby swobodnie przepływał przez nasze ciało wraz z rytmem oddechowym.  Poszukajmy przyczyny, jeżeli wiąże się ze stratą dajmy sobie czas na opłakanie jej. Kolejnym krokiem może być poszukanie sposobu na złagodzenie natężenia jej odczuwania – spacer, muzyka, taniec, rozmowa z osobą, która będzie nas potrafiła wysłuchać,  czyli poszukanie swojego sposobu na autoregulację emocjonalną. To powoduje, że zaczynamy ją oswajać i przestajemy się  wobec niej czuć bezradni.