Złość – nasz sojusznik, czy wróg ?
Złość jest naturalną, podstawową emocją, która pełni w naszym życiu ważną funkcję informacyjną. Choć często bywa określana mianem złej, zły ,czy też niewłaściwy może być jedynie sposób, w jaki ją wyrażamy.
To, w jaki sposób nauczyliśmy się z nią radzić i w jaki sposób ją wyrażamy jest w znacznej mierze zależne od czynników kulturowych i środowiska rodzinnego, w jakim się wychowaliśmy. Dzieci uczą się obchodzenia ze swoimi emocjami, obserwując, jak bliscy okazują sobie uczucia. Zapamiętują te schematy zachowania, a następnie korzystają z tej wiedzy w dorosłym życiu.
Możemy wyróżnić dwa rodzaje nieadaptacyjnej postawy wobec złości.
Jedną z nich jest lęk przed złością, zarówno swoją, jak i innych. Jednym z powodów takiej postawy może być brak treningu w wyrażaniu złości, gdy w dzieciństwie nie wolno było nam jej okazywać. Również sytuacja, w której rodzice nie złościli się na siebie, a problemy sporne, konfliktowe były omijane powoduje, że dziecko nabiera przekonania, że złość jest czymś złym.
Drugim destrukcyjnym sposobem wyrażania złości jest ciągłe złoszczenie się na siebie. Komunikacja, w której dominuje krzyk i agresywna postawa oraz akty przemocy.
Obok czynników wychowawczych wpływających na nabywanie umiejętność regulowania złości należy wziąć również pod uwagę wpływ kultury i panujące w danej kulturze przekonania.
O ile w procesie społecznego wychowania chłopiec może wyrażać złość, a nawet zachęca się go do tego, o tyle od dziewczynek oczekuje się, że będą spolegliwe, grzeczne. Dziewczynki, aby dostosować się do społecznych oczekiwań i uniknąć odrzucenia uczą się tłumienia i maskowania złości, gniewu, wściekłości. Taką postawę dodatkowo utrwalają negatywne przekonania : „ złość piękności szkodzi”, „ grzeczne dziewczynki się nie złoszczą”. Sytuacja powyższa powoduje, że złość jawi się jako emocja niepożądana i wysoce niestosowna, którą trzeba stłumić. Wówczas nie przechodzimy treningu umiejętności jej wyrażania, czego konsekwencją mogą być wybuchy agresji.
Złość nie jedno ma imię.
Na emocje możemy spojrzeć jak na wielowarstwowy tort. Na powierzchni możemy zaobserwować złość, a w dalszych warstwach mogą znajdować się inne emocje. Mówimy wówczas o maskującej roli złości. Złość może „przykrywać” inne, trudne emocje, z którymi boimy się skonfrontować, np. poczucie bezradności, smutek, lęk. Gdy w dzieciństwie doznaliśmy wielu upokorzeń, czuliśmy się gorszymi, mniej wartościowymi wówczas złości możemy „używać” do dominacji, aby nie czuć się bezbronnym oraz do maskowania lęku, strachu, wstydu, obawy przed upokorzeniem.
Czy złość jest nam potrzebna ?
Złość, podobnie jak strach pełni w naszym życiu ważną funkcję informacyjną i obronną. Daje nam napęd do działania. Możemy ją porównać do syreny alarmowej, która ostrzega nas przed niebezpieczeństwem i informuje o zagrożeniu potrzeb, o naruszeniu hierarchii naszych wartości, pomaga w obronie własnych granic. Motywuje do działania i przezwyciężania trudności.
Jest ściśle powiązana z aktywacją współczulnego układu autonomicznego odpowiedzialnego za walkę lub ucieczkę. Aktywacja tego układu na poziomie fizjologicznym przejawia się min. w takich reakcjach jak:
– zwiększony tonus mięśni,
– zaciśnięta szczęka,
– przyspieszone bicie serca,
– przyspieszony oddech,
– uczucie gorąca.
Nie wyrażona złość może prowadzić do chronicznych napięć w ciele i wybuchów agresji. Skutkiem nie wyrażonej złości mogą być ponadto: zachowania autodestrukcyjne, uzależnienia, czy też zaburzenia obsesyjno – kompulsyjne.
Wyobraźmy sobie, że złość jest, jak narzędzie w naszych rękach i to od nas zależy jak tego narzędzia użyjemy. Młotek może nam pomóc, ale nieumiejętnie użyty spowoduje zranienie i ból. Analogicznie rzecz ma się ze złością. To od naszego wyboru zależy, co z nią zrobimy i jak na nią zareagujemy. Możemy ją wyrażać w sposób konstruktywny- wyrażając w sposób zdecydowany swoje stanowisko, zdanie, komunikować potrzeby, lub destrukcyjnie – krzykiem, agresją, obrażaniem się, złośliwością, naruszeniem godności drugiej osoby.
Jak radzić sobie ze złością.
- Zaobserwujmy jak złość przejawia się na poziomie naszego ciała. Rozpoznajmy sygnały – napięte mięśnie, zaciśnięta szczęka, przyspieszone bicie serca.
- Wsłuchajmy się w swoje myśli i blokujące przekonania ( np. tylko ludzie żle wychowani złoszczą się ).
- Nazwijmy emocję ( czuję złość, gniew ). Tłumienie, zaprzeczanie powoduje, że złość tylko w nas narasta i jest jak proch strzelniczy . Wystarczy iskra, aby wybuchnąć, zareagować agresją.
- Komunikujmy wprost o swoich potrzebach, używając zaimka ja. ( np. czuję złość , gdy w rozmowie nie dopuszczasz mnie do głosu ).
- Nie doprowadzajmy do kumulowania emocji, lecz regulujmy je na bieżąco.
- Poszukajmy konstruktywnego sposobu ujścia dla danej emocji ( aktywność fizyczna, techniki relaksacyjne ) .
