Poronienie. Kiedy życie umiera.

psycholog-psychoterapeuta-olga-przybylekJest rodzaj cierpienia, które trudno opisać słowami, na które trudno się przygotować emocjonalnie. Poronienie, bo o nim będzie mowa w niniejszym artykule niewątpliwie zalicza się do niego. Cierpienie ma zawsze wymiar jednostkowy i indywidualny. Sytuacja utraty niejednokrotnie stawia osoby nim dotknięte  wobec faktu bezsilności, niesprawiedliwości, wobec nasuwającego się pytania dlaczego i próby nadania sensu cierpieniu. Ból emocjonalny powoduje, że odsuwamy  się od życia, od zgiełku codzienności. Jesteśmy gdzieś obok. Obok ruchu, gwaru, dynamiki. To czas na przeżywanie, na żegnanie, na niedziałanie. Dla jednych droga cierpienia jest krótsza dla innych  dłuższa. Czas jest tutaj pojęciem subiektywnym, zindywidualizowanym. Nie ma ogólnych zasad, które mówią jak długo powinniśmy przeżywać określone emocje.Bo czyż żałobę można ująć w normy i poddać racjonalnej obróbce czasowej? Na pewno ważne jest aby cierpienie wybrzmiało jak ostatni akord muzyczny.  Jeżeli proces żałoby zostanie stłumiony zamienia się w niszczycielską siłę, która oddziałuje z ukrycia nie tylko na nasze życie, ale również na następne pokolenia. Nieprzeżyta żałoba kładzie się głębokim cieniem na funkcjonowanie całej rodziny.

Dramat poronienia dotyczy nie tylko kobiety, ale także jej męża,(partnera) oraz całego systemu rodzinnego. Każdy związek przeżywa poronienie na swój  indywidualny sposób, w swoim rytmie i czasie. Żałoba jest procesem często bardzo dynamicznym. Emocje żalu, smutku, zagubienia, poczucia pustki, złość mogą mieszać się, odpływać, powracać. U kobiety może pojawić się poczucie winy, poczucie bycia” gorszą” kobietą, żalu, który może stać się źródłem nieuświadomionej agresji w stosunku do otoczenia. Należy wspomnieć również o mężczyznach dla których utrata dziecka jest również niezwykle trudnym, kryzysowym doświadczeniem. Ze względu na różnice w przeżywaniu emocji  mogą pojawiać się trudności we wzajemnym wspieraniu się , a niewypowiedziane oczekiwania będą powodować narastające napięcia w relacji i sytuacje konfliktowe.

 To w jaki sposób będziemy przeżywać stratę zależy od wielu czynników m.in. od doświadczeń życiowych osób, które je przechodzą, poziomu zaangażowania emocjonalnego w ciąże, gotowości do doświadczenia cierpienia.

Bardzo ważne jest, aby poronienie nie stało się tematem tabu, aby nie było przeżywane w ukryciu, w samotności i koniecznie zostało nazwane. Czas żałoby, to czas w którym kobieta żegna się z dzieckiem. Ważnym aspektem pomagającym w powrocie do równowagi emocjonalnej jest urealnienie ciąży. Fakt, że kobieta nie widziała swojego dziecka może wywołać poczucie nierealności faktu śmierci. Pomocne mogą tu być pamiątki z tego okresu  np. usg, karta ciąży z którymi na późniejszych etapach żałoby będzie można się pożegnać.

To jak szybko kobieta powróci do równowagi psychicznej zależy od rodzaju wsparcia emocjonalnego i opieki jakie otrzymała ze strony personelu medycznego, okoliczności w jakich nastąpiło poronienie, sposobu informowania o śmierci dziecka.

Jeżeli proces żałoby przebiega bez zakłóceń, a rodzice mają możliwość pożegnania dziecka pomoc psychologiczna nie jest potrzebna.

 W jakich sytuacjach zatem należy skorzystać z pomocy psychologa?.

 Nieprzeżyta żałoba może przejawiać się na wielu płaszczyznach życia. Jeżeli pojawia się niechęć do posiadania kolejnego dziecka wynikająca z silnego lęku przed stratą, unikanie kontaktów seksualnych z obawy przed ponownym zajściem w ciążę, długotrwały, pogłębiający się konflikt w relacji z mężem (partnerem), silna depresja powodująca izolację społeczną i utratę dotychczasowych zainteresowań, trudności z zajściem w kolejna ciążę bez przeciwskazań medycznych.

Aby ponownie skierować się w stronę życia potrzeba czasu i emocjonalnego oczyszczenia. Zaleca się, aby z kolejną ciążą wstrzymać się przynajmniej przez rok. Szybkie zajście w kolejną ciążę po stracie wiążę się z niebezpieczeństwem nieświadomego „wepchnięcia” dziecka w rolę dziecka zastępczego. Dla dziecka, które urodziło się” zamiast’’ może to oznaczać dorastanie w klimacie lęków i depresji, które wiążą się z wypartą przez rodziców stratą.

Żeby życie mogło powstać i rozwijać się potrzebna jest przestrzeń. Nieprzeżyta żałoba, nienazwane wydarzenie stają się mrokiem, który z czasem może zagarnąć większą część życia i spowodować wewnętrzne obumieranie. Tym, co ponownie pomoże nam skierować się w stronę życia jest pełna akceptacja faktu śmierci.

Post Author: Olga Przybyłek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *